Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Minister mówi

judge2017

Słucham od czasu do czasu wystąpień ministra od sprawiedliwości i jednego nie mogę zrozumieć, może to skutek jakiejś mojej intelektualnej ułomności. 

Otóż pojąć nie mogę, jaki jest związek pomiędzy zaplanowaną (chwilowo wstrzymaną na skutek weta) faktyczną likwidacją Sądu Najwyższego i odesłaniem w stan spoczynku (czyli na przedwczesne w większości emerytury) wszystkich 90 sędziów, a poprawą funkcjonowania sądownictwa i losem milionów spraw zawisłych przed różnymi sądami. 

Jako karnista nie podejmuję się oceniać dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego w zakresie prawa cywilnego czy prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Na całym cywilizowanym świecie orzeczenia najwyższej instancji sądowej bywają szeroko komentowane, niekiedy są kontrowersyjne, albo takimi się wydają. Przykład z USA - co wyrok Sądu Najwyższego, to kontrowersja i dyskusje. Znam orzecznictwo naszego SN w sprawach karnych, znam jak wielu praktyków linię orzeczniczą w różnych sprawach. Zapewne nie wszystkie rozstrzygnięcia z perspektywy czasu bronią się, ale taka jest właśnie istota orzecznictwa Sądu Najwyższego. Orzeczenia są komentowane, nie zawsze wszystkie sądy powszechne się do danego rozstrzygnięcia stosują. Linia orzecznicza ewoluuje. 

Uczyłem się tego orzecznictwa przez blisko 20 lat. Wykorzystywałem w wielu sprawach. 

Ale byłem w błędzie, to wszystko było złe. Minister wie lepiej. Oni wszyscy wydawali złe wyroki i byli złymi ludźmi.

A tak na serio: przejmujące, dramatyczne (ale jakże mądre i pełne godności) wystąpienie Prezesa Izby Karnej SN Stanisława Zabłockiego w Senacie zapamiętam do końca życia. 

Jakoś w naturalny sposób wydaje mi się on zawodowym autorytetem, a nie pan minister. 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • fg2002

    Masz rację - to ułomność.

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci