Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Orędzie

judge2017

Słuchałem ostatniego orędzia pani premier i nasunęło mi się kilka refleksji.

Jakiś dziwny jestem chyba, ale nie mam jak każdy w bliższej czy dalszej rodzinie skrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości. 

Po drugie odkąd pracuję w sądzie jesteśmy w ciągłej reformie. Jedna się nie skończy, a już wchodzi kolejna. 

Słucham o trzech ważnych postulatach. Nie wiem o kogo chodzi z tym odejściem, ale tak sobie myślę, że w każdej dziedzinie i instytucji życia publicznego (nie tylko w sądach) osoby odpowiadające za fatalne praktyki powinny odejść, najlepiej daleko i na długo. Z pożałowania (a i potępienia) godnego jednego przypadku nadgorliwego i usłużnego prezesa pewnego sądu (zwracam uwagę, że jego niewłaściwe postępowanie dotyczyło kompetencji urzędnika zarządzającego sądem, a nie sędziego wymierzającego sprawiedliwość) czyni się nie wiedzieć jakim sposobem normę postępowania sędziów. Oczywista refleksja jaka się nasuwa jest taka, że ów prezes zapewne dlatego był tak usłużny względem władzy, że miał za dużo swobody. Gdy prezes będzie już poddany ścisłej kontroli i nadzorowi ministra i będzie mógł być w każdym momencie odwołany, na pewno nie będzie miał w głowie choć grama służalczości. 

Kolejna sprawa, może jestem nieobiektywny, ale nigdy nie czułem się bezkarny. Ale wiem, że to się dobrze sprzedaje...

I wreszcie rzecz najbardziej dla mnie tajemnicza...kontrola nad sądami ze strony ludzi. Czy  będę musiał wyroki w głośnych sprawach zatwierdzać (konsultować ?), ale u kogo ? Czy może raz na rok moje orzecznictwo zostanie poddane kontroli i ocenie przez jakieś gremium pozostające w bliskości ze zwykłymi ludźmi...

Tak czy inaczej, może być ciekawie...

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Robert] *.dynamic.mm.pl

    To fragment wypowiedzi profesora Klausa Bachmanna: Najbardziej jaskrawe przykłady to wypowiedzi posła Pawła Kukiza w debacie sejmowej dot. nowelizacji ustawy o SN albo wystąpienia premier Beaty Szydło, w którym padło sformułowanie, że każda rodzina w Polsce ma kogoś, który został skrzywdzony przez sędziów. Zakładając model czteroosobowej rodziny przy ogólnej populacji 38 milionów mieszkańców i zaokrąglając liczbę sędziów do 10 000, to każdy sędzia musiał w obrębie ostatnich lat skrzywdzić ok. 1000 osób. Jest to na tyle nierealistyczne, że większość obywateli ma bardzo rzadko kontakt z sądami i że przynajmniej w obrębie prawa cywilnego, sądy orzekają na korzyść jednej i na niekorzyść drugiej strony, wobec czego i tak mogłyby skrzywdzić jedynie połowę swoich klientów. www.facebook.com/klaus.bachmann.587/posts/10154878525732817. Sam wobec powtarzanej dość często liczby 40000 skarg, które miały wpłynąć na sądy, sędziów, zacząłem szukać odpowiednich danych. Na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości można znaleźć dane o nazwie "Zestawienie sposobu załatwienia skarg i wniosków w Ministerstwie Sprawiedliwości" obejmujące okres od 2005 r. do 2015 r. Z zestawienia za 2015 r. wynika, że ogółem wpłynęło 26759 skarg i wniosków, ale dotyczyły one również innych podmiotów niż sądy, sędziowie (komornicy, notariusze, radcowie prawni, adwokaci i inne), z tego pozytywnie rozpatrzono 174, negatywnie 1369, zaś w inny sposób załatwiono 9854, przekazano do rozpatrzenia innym podmiotom 15362. Na tle zarzutów dotyczących przewlekłości postępowań sądowych ciekawość budzi liczba skarg i wniosków "przeterminowanych" przez samo ministerstwo 2433. Samo sporządzenie zestawienia danych za 2015 r. zajęło pracownikom ministerstwa 9 miesięcy. bip.ms.gov.pl/.../informacja-o-sposobach.../

  • judge2017

    Brawo Ty. Trudno o lepszą ilustrację kłamliwej propagandy, którą się ludzi karmi...

  • profesorufo

    A jak zrozumieć pozwolenie przez Sędziów na lata pracy /bo chyba nie służby/ madam 38%. To przez sędziów okręgu poznańskiego mamy to co mamy i dlatego należy zreformować sądy. Aby nigdy więcej taki ktoś nie usiadł za stołem z łańcuchem na szyi. Przecież w każdej firmie ktoś kto produkuje 30% bubli wylatuje na bruk - tylko w Sądach jest inaczej - dlaczego?

  • judge2017

    Jeśli dobrze rozumuję, piszesz o pani prezes TK ? Nie mam ochoty być jej obrońcą. Ale kwestia statystyki i uchylonych w II instancji wyroków nie jest taka prosta. Nie zawsze musi świadczyć o złej pracy. Z jednej strony mówi się i podkreśla, że sędzia musi być niezależny, odważny i nie oglądać się na II instancję, z drugiej jak ma się nie liczyć z poglądami sądu wyższej instancji skoro jest on władny podważyć jego wyrok. Bez znajomości akt nie da się powiedzieć, czy uchylone wyroki to efekt elementarnych braków warsztatowych i niestaranności czy np. innych zapatrywań prawnych sądu II instancji.

  • Gość: [trejdoo] *.naszasiec.net

    szok i niedowierzanie ogarnia mnie kiedy widzę, co ci ludzie chcą zrobić z tym krajem!

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci