Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Nie tak łatwo z tym aresztem

judge2017

Czytam dziś o brutalnym pobiciu przez syna prokuratorów sąsiada, który zwrócił im uwagę za zbyt głośna imprezę. Pobicia, do którego doszło po nieskutecznej interwencji policji. Sąd nie zastosował aresztu wobec podejrzanego syna prokuratorów.

Powiem tak, jako obywatelowi nie podoba mi się i to bardzo. W pełni rozumiem to poczucie niesprawiedliwości i skrzywdzenia u pobitego pokrzywdzonego, któremu sprawca śmieje się w twarz. I wiem, że większość społeczeństwa nie rozumie, a na pewno nie akceptuje tak działającego systemu.

Ale jako prawnik i sędzia wiem, że na gruncie obowiązującego prawa, nie jest wcale oczywiste zastosowanie aresztu wobec podejrzanego w takiej sprawie. Mamy bowiem w procedurze karnej - ujmując sprawę skrótowo - trzy zasadnicze przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania: obawa ukrywania się, obawa bezprawnego utrudniania postępowania (matactwa) i grożąca surowa kara - co najmniej 8 lat pozbawienia wolności.

Jeśli sprawca ma stałe miejsce zamieszkania odpada pierwsza przesłanka. Spowodowanie uszczerbku na zdrowiu powyżej 7 dni jest zagrożone karą do 5 lat, wtargnięcie do cudzego mieszkania do roku. Tak więc zastosowanie aresztu z uwagi na grożącą surową karę także odpada. Zostaje obawa bezprawnego utrudniania postępowania, wpływania na zeznania świadków itp. Paradoks w tym wypadku polega na tym, że nawet w razie zamknięcia delikwenta taka obawa matacta bynajmniej nie odpadnie, bo może rodzić ją sam fakt pracy rodziców w prokuraturze.

Tak więc, choć czyn oburzający, godzący nie tylko w pokrzywdzonego, ale również w poczucie bezpieczeństwa nas wszystkich, to podstaw do zastosowania aresztu nie ma, albo są takie sobie - można by rozważać przesłankę obawy bezprawnego utrudniania postępowania, szczególnie jeśli sprawców było kilku.

Czy jest na to rada ? Myślę, że tylko szybki proces. I razie stwierdzenia winy sprawiedliwa kara. Bo jednak wtargnięcie do czyjegoś mieszkania, pobicie gospodarza tylko dlatego, że śmiał interweniować w związku z zakłócaniem ciszy nocnej to nie jest raczej wybryk młodzieniaszka, ale poważne przestępstwo.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [tms] *.naszasiec.net

    dziwne mamy to prawo, nie możesz się bronić przed kimś kto do ciebie wtargnął, ale możesz być kibolem skakać do policjantów i ich oskarżyć o pobicie jak spałują takiego sebka :D

  • judge2017

    Często problemy wynikają nie z treści prawa, a z błędnej jego stosowania. Oczywiście, że można bronić się przed intruzem chcącym wtargnąć do naszego domu. A pobłażliwość wobec kibiców, to nie kwestia prawa, lecz polityki...

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci