Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Proceduralny nonsens

judge2017

Mało kto wie, poza prawnikami, że procedura karna (i to zarówno obecna jak i ta poprzednia z 1969) zawiera przepis, którego sensu nie się rozsądnie wyjaśnić, a jego potencjał destrukcyjny jest wielki. Mam na myśli przepis (art. 411 kpk), który pozwala sądowi (po wysłuchaniu mów końcowych stron) odroczyć wydanie wyroku na czas do 14 dni. Nie da się najczęściej wydać wyroku w dużej i trudnej sprawie tego samego dnia. Narada wymaga czasu, przy akcie oskarżenia liczącym kilkanaście czy kilkadziesiąt zarzutów jest o czym dyskutować. Wreszcie sama redakcja wyroku, sprawdzenie (kilkukrotne) poprawności projektu też zajmuje czas. Sędzia przewodniczący musi też przygotować sobie choćby krótki konspekt ustnego uzasadnienia, które wygłosi po ogłoszeniu wyroku.

Czemu o tym piszę ? Albowiem jeśli z jakichkolwiek powodów sąd nie ogłosi wyroku w tym 14 dniowym okresie, to cały proces musi się toczyć się od nowa. I to bez względu, czy było z powodu zaniedbania sądu czy też z powodu zdarzeń zupełnie nieprzewidywalnych i niezależnych od sądu (wypadek, choroba członka składu). Wyobraźcie sobie proces trwający rok czy dwa, kilkadziesiąt rozpraw, dziesiątki świadków, wielkie koszty  i mnóstwo pracy i tylko z powodu wypadku w ostatnim dniu trzeba wszystko powtarzać. Absurd do kwadratu. Uczeni w piśmie głoszą, że chodzi o to, żeby sąd przystępował do narady nad wyrokiem pozostając pod bezpośrednim wrażeniem wystąpień końcowych stron.  I tu zgoda, ma to sens. Ale sankcja za przekroczenie tego 14 - dniowego terminu jest zupełnie nieadekwatna. Jeśli bowiem ustawodawcy zależy, żeby sąd naradzał się nad wyrokiem pozostając pod wrażeniem mów końcowych prokuratora i obrońcy zupełnie wystarczający byłby (w razie przekroczenia terminu na ogłoszenie wyroku) obowiązek ponownego udzielenia głosu stronom.

Nie wiadomo czemu ma taki przepis służyć, skoro skrywa w sobie wielkie ryzyko zniweczenia pracy sądu i zmarnotrawienia czasu i kosztów.

P.S Nie kradnę wafelków w sklepie i nie zamierzam tego robić. Ale o ile zwykły Kowalski za takie wykroczenie dostanie np. grzywnę 100 zł, to ja jak każdy sędzia będę miał uchylony immunitet i niezależnie od sprawy o wykroczenie zostanę bezpowrotnie wydalony z zawodu. I jeszcze jedno: złapanego na gorącym uczynku czy to sędziego czy to posła można zatrzymać na czas niezbędny w razie konieczności. 

To tak a'propos rzetelnej i uczciwej inaczej kampanii szkalowania sądów i sędziów.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • bartoszcze

    W sprawie cywilnej ogłoszenie wyroku teoretycznie można odroczyć też tylko raz na 14 dni. W praktyce...
    Ale w sprawie cywilnej nie ma "sankcji" prowadzenia od nowa.

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci