Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Ja też chcę jawności

judge2017

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/dziennik-gazeta-prawna-premier-chce-wiekszej-jawnosci-w-sadach/ns4npf7

I trudno się nie zgodzić z tym postulatem. Tyle, że, przynajmniej w sprawach karnych, 90% naszej pracy to czynności mało pasjonujące i ciekawe dla postronnych obserwatorów. Jak choćby czekające mnie dziś wydanie wyroku łącznego. Jestem za transmisją krajową i zagraniczną takiej rozprawy. I innych też 

Ale bądźmy konsekwentni i nie bójmy się pełnej jawności we wszystkim, co dotyczy wymiaru sprawiedliwości. 

Przychodzą mi do głowy takie pomysły jak:

- pełna jawność cotygodniowych spotkań ministra sprawiedliwości z sekretarzami i podsekretarzami stanu, na których omawiane są sprawy dotyczące sadów i sędziów

- pełna jawność w zakresie pracy legislacyjnych w ministerstwie sprawiedliwości, tak by potem biedni posłowie nie musieli udawać w Sejmie, że projekty zmian w wymiarze sprawiedliwości są ich własnymi poselskimi  projektami 

- pełna jawność przesłanek, które stoją za każdą decyzją o odwołaniu prezesa czy wiceprezesa sądu i powołania nowych. Tak żeby wszyscy wiedzieli, dlaczego dobrze oceniani prezesi cieszący się autorytetem w swoim środowisku muszą odejść i dlaczego na ich miejsce muszą przyjść osoby bez doświadczenia, których kompetencje nie są znane

- pełna jawność ze strony premiera, co do tego, w których sądach i którzy sędziowie są skorumpowani. Ewentualnie jaki procent nas sędziów bierze łapówki i na czym premier opiera taki pogląd ? 

I jeszcze jedno. Może mam małą obsesję, ale to by była już wisienka w torcie: 

Jawna lista wszystkich sędziów z ministerstwa sprawiedliwości, ze wskazaniem ile czasu już tam pracują i wskazaniem kiedy i w jakim sądzie wydali ostatni wyrok i oczywiście z podaniem wysokości dodatków do pensji sędziego, z uzasadnieniem zasadności ich przyznania. 

Aż się nie mogę doczekać jawności... Ale jestem za, serio, tylko konsekwentnie. 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • Gość: [młodykarnista] *.229.150.50.atman.pl

    Co do wisienki wpisu to te informacje można by chyba uzyskać w ramach dostępu do informacji publicznej (no może poza datą wydania ostatniego wyroku bo to by była informacja przetworzona). Może by ktoś tak wystąpił.... i nie mówię że Szanowny Kolega.

  • judge2017

    Pewnie tak jest. Ale, to nie to samo, jakby sami ministerstwo pochwalił się takimi danymi.

  • megi.bogucka

    Skoro zwykłe ludzi już prawie nie mają prywatnego życia, to osoby publiczne tym bardziej muszą być pilnowane, a ich zachowanie i pracę musi być poddane analizie.
    Ale z drugiej strony rozpowszechnianie fałszywych wiadomości i propagandy (a tak na pewno będzie) jest poważnym zagrożeniem dla demokracji. Ten artykuł był dla mnie przydatny mobilegate.blox.pl/2017/11/Walke-z-falszywymi-wiadomosciami-online-wygrywa.html

  • Gość: [Marcin Krugły] *.consumer-pool.prcdn.net

    Ja bym bardzo chciał jawności na bardzo podstawowym poziomie: Jakie konkretne kwalifikacje ma dany sędzia do oceny materiału dowodowego (mowa o wypadku drogowym, gdzie jest rekonstrukcja zdarzenia oparta na podstawach fizyki; "biegły" popełnia oczywiste błędy a pani sędzia otwarcie przyznaje, że nie wie o co chodzi...)? Czy sędzia orzekajacy w sprawach o wypadki drogowe ma prawo jazdy? Itp.

  • judge2017

    To o czym Pan pisze to kwestia z jednej strony szkoleń, konieczności podnoszenia przez sędziów kwalifikacji. A z drugiej strony kwestia specjalizacji, choć to akurat nie jest takie proste od organizacyjnej strony. Nie jest możliwe aby sędzia znał się na wszystkim. Np. na medycynie czy finansach w aspekcie wyrafinowanych oszustw. Kwestią najważniejszą jest rzetelność i umiejętność krytycznego myślenia, analizy, wychwytywania niekonsekwencji czy to w akcie oskarżenia czy w opiniach biegłych. I wreszcie poprawne, konsekwentne logiczne wnioskowanie. I uczciwość intelektualna, czyli niepomijanie czegoś co nie pasuje do tezy. I uzupełnienia materiału dowodowego, gdy jest taka potrzeba. I równe traktowanie wniosków stron, co nie znaczy, że każdy wniosek dowodowy musi być uwzględniony. Równe czyli bez uprzedzeń. I suwerenne, niezawisłe orzekanie na koniec. Jako kierowca przyznam, że chyba osobom bez praktyki trudniej sobie pewne sytuacje drogowe wyobrazić.

  • Gość: [Marcin Krugły] *.consumer-pool.prcdn.net

    Panie Sędzio, Pana odpowiedź przedstawia stan pożądany i zgodny z oczekiwaniami. Na pewno moimi! Tymczasem z mojego, niewątpliwie wątłego, doświadczenia wynika, że codzienność to przedstawiona przez Pana teoria vs. praktyka... Załóżmy, że ten artykuł przedstawia prawdę z zakresie opisanego wypadku drogowego: www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/302049991-Biegli-sadowi-byc-sedzia-we-wlasnej-sprawie-czyli-o-potrzebie-testow-kompetencyjnych-raz-jeszcze.html Obliczenia, w których biegły narusza zasady fizyki są aktualną podstawą programową dla klasy 7-mej szkoły podstawowej. Mając wszystko wyłożone ustnie, pisemnie, jak również w formie obrazkowej (zrobiłem slajdy, których poprawność merytoryczną potwierdziło kilku kolegów inżynierów), sędzia prowadząca postępowanie odmawia wykluczenia biegłego na gruncie merytorycznym komentując w czasie rozprawy, że z fizyką miała, cytuję "ostatni raz do czynienia w szkole średniej, zresztą z małym zainteresowaniem i zrozumieniem". Sędzia nie dąży do wyjaśnienia oczywistych rozbieżności opinii biegłego z elementarną wiedzą, którą przecież sama powinna posiadać. Biegły opowiada jej, że czarne jest białe, a białe jest czarne, a ona najwidoczniej mu wierzy. Jakie kompetencje ma taki sędzia do orzekania w postępowaniach o wypadki drogowe, gdzie rekonstrukcja przebiegu zdarzenia zwykle opiera się na fizyce/mechanice? Bardzo bym chciał, aby właśnie takie informacje były jawne i publicznie dostępne.

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci