Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Gniot prawny

judge2017

Nie chcę inicjować na blogu fundamentalnej dyskusji o tym co właśnie uchwalili nasi politycy i jakie straty swoją radosną twórczością dla naszego kraju spowodowali. Skupię się na stronie czysto prawnej. 

Art 55a ustawy zmianie ustawy o IPN, jest, abstrahując od założeń aksjologicznych, prawnym horrem, przepisem - potworkiem. 

"Kto publicznie i wbrew faktom" - wiele zdarzeń z historii nie poddaje się prostej ocenie 0-1. Obozy były niemieckie. To akurat jest jednoznaczne. Faktem jest, że wielu Polaków ratowało Żydów, wielu pomagało.  Ale ilu ? Dyskusje historyków trwają. Raczej nikt nie podważa, że była to mniejszość. Czy zatem będzie prawdziwe twierdzenie, że Naród Polski pomagał Żydom w czasie wojny ? A ilu korzystało na przejęciu mienia żydowskich sąsiadów ? Ilu brało udział w fali pogromów w miasteczkach na granicy Mazowsza i Podlasia ? Dyskusje trwają. Też mniejszość, tak jak i tych co wydawali Żydów Niemcom. To są trudne sprawy. Bolesne. Ale nie wyobrażam sobie rozstrzygania ich na sali sądowej w procesie karnym. 

Bo jak by miał wyglądać proces kogoś kto publicznie powie, że wielu Polaków współpracowało z NIemcami w prześladowaniu Żydów ? Prokurator zapewne przedstawi ekspertyzy historyków z IPN. O odpowiedniej jednoznacznej wymowie. 

A co jeśli oskarżony i jego obrońca zażądają żeby sąd wystąpił o nadesłanie świadectw Ocalałych z Izraela, albo z Muzeum Holocaustu z USA ? I dołączenie dziesiątek i setek opracowań historyków, w których postawa części Polaków w czasie II wojny światowej będzie przedstawiona w niekorzystnym świetle. Proces zamieni się w seminarium naukowe z gwarantowaną obecnością mediów z całego świata. Dla mnie proceduralne szaleństwo. 

Przyznam, że przekracza moje zdolności intelektualne wyobrażenie sobie oskarżenia i procesu, kogoś kto jako dziecko przeżył Zagładę i dziś głosi subiektywne ale niemiłe dla części polskich polityków i części polskiej opinii publicznej poglądy. Oparte na osobistej, dramatycznej historii i wspomnieniach bliskich. To nie będzie ani twórczość naukowa  ani publicystyka. Bo np Ocalały z Zagłady podczas rocznicy czy to Powstania w getcie warszawskim czy wyzwolenia obozu w Auschwitz wygłosi swoją prawdę, która będzie sprzeczna z tym co zapisane w ustawie. I trzeba będzie ścigać i karać ? 

A postać nieumyślna przestępswa ? Czyli co ? Sąd ma skazać kogoś kto głosi poglądy sprzeczne z oficjalną wykładnią polityczną, bo czytał niewłaściwe książki (a jest sporo rzetelnych publikacji na ten temat) i sąd ustala, że nieumyślność polegała na tym, że przez niedbalstwo zaniedbał lektury jedynie słusznych publikacji IPN ?  Zaczynamy unosić się w oparach absurdu. 

Jest to dla mnie przejaw szerszego problemu, takiej postawy, którą najlepiej wyraża obecny minister sprawiedliwości. Mamy problem ? Najlepiej uchwalmy przepisy karne, mniejsza o to, że bez sensu i zredagowane z obrazą logiki i zdrowego rozsądku. Przepis karny dobry na wszystko.  

Komentarze (25)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Paweł] *.ssp.dialog.net.pl

    Brawo! Tydzień dyskusji w mediach i ani słowa konkretu o treści zmian.
    A tu prosta egzegeza kolejnego przykładu prymitywnego (?) prawotwórstwa.
    Ale może nie jest prymitywne, ale właśnie przemyślane - jak w l. 20-tych i 30-tych w ZSRR, kiedy prawo tworzono i formułowano ogólnie i hasłowo, żeby nie utrudniało interpretacji prokuratorom o wyrobionej czujności rewolucyjnej.

  • judge2017

    Wbrew pojawiającym się opiniom, to przepisy są głęboko niekonstytucyjne. Odpowiedzialność karma musi być bardzo jasno i precyzyjnie zdefiniowana. Każdy musi wiedzieć, czego dokładnie przepis zabrania pod groźbą kary. A tu mamy nieostre, bełkotliwe zredagowanie znamion przestępstwa. Kto zabija, kto zabiera cudzą rzecz, kto powoduje uszczerbek na zdrowiu - to jest jednoznaczne. A kto wbrew faktom pomawia naród polski ??? Strach będzie się odezwać w jakiejkolwiek debacie bez legitymacji dziennikarskiej w kieszeni lub dyplomu historyka.

  • Gość: [Adam] *.internetia.net.pl

    Bardzo też mnie zastanawia w jaki sposób będziemy ścigać takich "przestępców" zagranicznych. Ktoś to może wie, bo nie rozumiem z tego nic.

  • judge2017

    Żadne państwo Unii (o USA i Izraelu nawet nie ma co pisać) nie wyda nie tylko swojego obywatela, ale nikogo, kto miałby mieć proces o takie przestępstwo. Każdy prawnik praktyk zgodzi się, że jest działanie w 100% obliczone na efekt wewnątrz kraju, na pozyskanie i utrzymanie kilku procent wyborców z ciągotami nacjonalistycznymi.

  • Gość: [młodykarnista] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przecież w tym całym przepisie nie chodzi o to żeby kogokolwiek zza granicy ścigać. Bo to niewykonalne i myślę że nawet w Sejmie o tym wiedzą (choć uwzględniając twórczość MSu można mieć wątpliwość). Chodzi o to żeby mówić o uchwaleniu ustawy i jacy to jesteśmy super. A przecież nikt za rok czy dwa nie sprawdzi że skazań osób zza granicy z tej ustawy jest zero.
    Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia osób w kraju które będzie można ścigać za "nieprawomyślne" twierdzenia, niezgodne z linią historyczną IPN.

  • judge2017

    Ścigać selektywnie, gdy akurat będzie to przydatne i wygodne.

  • Gość: [Gość] *.adsl.inetia.pl

    Dlaczego jedne kłamstwa mogą być penalizowane i nikt nawet nie śmie tego kwestionować, np. negowanie holokaustu, a inne kłamstwa nie mogą podlegać penalizacji? Bądźmy konsekwentni. Albo karzemy za kłamstwo albo nie, niezależnie od tego kogo to kłamstwo krzywdzi.

  • judge2017

    Odpowiem jak historyk amator, nie sędzia: Bo holocaust był faktem historycznym. I jak ktoś zaprzecza w złej wierze jak David Irving mordowaniu Żydów w komorach gazowych w Auschwitz to źle robi. Nie mam 100% przekonania, czy niezależnie od naganności takiego postępowania powinno być to karane. Ale chodzi tu o fakt weryfikowalny podobnie jak to, że obozy zagłady były niemieckie. A karanie za opinie, że jakiś naród robił rzeczy złe jest głupotą. O każdym narodzie można powiedzieć, że jakaś cześć jego obywateli dopuszczała się złych rzeczy a nawet zbrodni. A jaka część, to pozostawiłbym to historykom, a nie prokuratorom

  • Gość: [Gość] *.adsl.inetia.pl

    To można zaprzeczać bezkarnie w złej wierze, że obozy zagłady były niemieckie i nie tylko zaprzeczać temu faktowi, ale jeszcze głosić bezczelnie w złej wierze, że były one polskie? I taki ktoś źle nie robi? Źle robi tylko wtedy, gdy neguje holokaust?

  • judge2017

    Pragnę zwrócić uwagę, ze cały problem z ustawą polega na tym, że daleko wykracza ona poza penalizację twierdzenia, że były polskie obozy. I to jest istota problemu. Bo fakt, że obozy były niemieckie i przez Niemców wybudowane jest jednoznaczny i nie podlega dyskusji. A to jaka część polskiego społeczeństwa pomagała Żydom, jaka współpracowała z okupantem, a jaka była obojętna, to zadanie dla historyków. I nie jest od tego ani prokuratura ani sąd/

  • Gość: [Gość] *.ssp.dialog.net.pl

    Fakt, że obozy były niemieckie i przez Niemców wybudowane jest jednoznaczny ale jednak bywa w świecie kwestionowany i to nawet przez Żydów. Czy my, wzorując się na Izraelu, nie możemy bronić się przed głoszeniem tego kłamstwa przez ustanowienie sankcji karnych? Nam wolno tylko powiedzieć "wcale że nie, oj ty ty niedobry" ?
    Moim zdaniem przypisywanie w złej wierze winy niewinnemu jest znacznie bardziej podłe i naganne niż twierdzenie, że czegoś wcale nie było (tu holokaustu, rozumianego jako zagłada Żydów).

  • judge2017

    Wizerunku kraju nie buduje się poprzez ściganie za słowa. Sprawa nie jest tak prosta jak się Panu/Pani wydaje. Bo nie chodzi to, że jakiś Niemiec w złej wierze powie, że Polacy zbudowali obozy w czasie II wojny. Chodzi o ludzkie dramaty. Jeśli ktoś stracił całą rodzinę w czasie wojny, bo np. wydali ich jacyś źli, ale jednak Polacy, i cudem przeżył Zagładę jako dziecko,. to będzie pewnie zawsze miał to swoje poczucie krzywdy. I będzie mówił, że Polacy współpracowali z Niemcami. A przecież tylko cześć. Ale rzecz w tym, że takich ludzi nie wolno karać za słowa, nawet jak się nam one wydają nieobiektywne. I dlatego moim zdaniem ta zła i głupia ustawa wywołała tyle emocji na świecie. N
    Na świecie jest wiele podłości i złych intencji. Ale iluzją jest, że jak ustanowimy przepisy karne na wszystko, to będzie lepiej. Mamy swoje racje w ocenie jak to z UPA było i nie podzielamy poglądów obecnych Ukraińców. Ale droga donikąd jest wzajemne karanie. Bo to doprowadzi do sytuacji, że my w Polsce zatrzymamy i postawimy zarzuty, temu kto mówił, że UPA nie mordowała, a Ukraińcy będą represjonować tych co nazywają upowców bandytami. Prawem karnym tego nie rozwiążemy. Rozmawiać, dyskutować, pisać. Ale nie karać.

  • Gość *.ssp.dialog.net.pl

    Jeśli ktoś wierzy, że ta idiotyczna ustawa została skrojona po to, by zabraniać mówić o osławionych "polskich obozach śmierci" to jest głupi albo naiwny. Fraza ta, zazwyczaj wypowiadana jest w zagranicznych mediach z ignorancką bezrefleksyjnością, bez intencji wiązania Auschwitz czy Treblinki z Polakami jaki ich założycielami, głownie jako niefortunne wskazanie miejsca ich lokalizacji. O skuteczności i sensowności ścigania ludzi się nią posługujących już była tutaj mowa. Cała ta hucpa służyć ma utrwalaniu mitu niewinnych i niepokalanych Polaków i zamykaniu ust historykom, których badania coraz częściej wskazują na skalę tych najbardziej skrajnych postaw antyżydowskich, o której świadczą już same raporty Delegatury Rządu na Kraj wysyłane do Londynu. Ma służyć także zamknięciu ust także tym historykom, którzy mieliby ochotę napisać, czym m. in. trudniło się za okupacji np. endecko-oenerowskie podziemie zbrojne - NZS i NOW, czyli wedle obecnej zideologizowanej i zmanipulowanej nomenklatury tzw. "żołnierze wyklęci". Proszę mi wierzyć, ze dyplom historyka nie rozwiązuje problemu, bo to właśnie na nich ma padać strach przed niewygodnymi dla władzy tematami.

  • Gość: [Ichstiander] *.dynamic.mm.pl

    Niestety wbrew tytułowi wpis wcale nie koncentruje się na kwestiach prawnych. Powyższa interpretacja jest mało rzetelna gdyż Autor niestety nie przeanalizował wszystkich znamion czynu zabronionego określonego w artykule 55a ust. 1 w/w ustawy. W szczególności nie objął swoim wpisem kwestii przedmiotu ochrony. Jest nim Rzeczpospolita Polska i Naród Polski. Penalizacja obejmuje przypisywanie Im odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za ściśle określone czyny. Zatem w powyższym przypadku przedstawiony czyn w ogóle nie podlegałby karze. Warto czytać przepisy ze zrozumieniem.

  • bartoszcze

    Czy "publicznie i wbrew faktom" to nie jest znamię identyczne jak w art. 55 ustawy o IPN?
    A co do reszty licznych znamion, to tam dopiero jest bal.

  • judge2017

    Dobrze, że są tacy co i czytają i wiedzą wszystko. Przepis ma tak absurdalnie nieostro sformułowane znamiona że i bez sensu i potencjalnie niebezpieczny, w razie selektywnego stosowania prawa karnego i ścigania tych którzy podpadną

  • Gość: [Michał] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Ja myślałem, że głównym problemem są znamiona których prawie nie da się wypełnić (no bo nikt normalny nie twierdzi, ze Państwo Polskie chciało eksterminacji żydów)- ale ostatnia debata przekonała mnie, że oszalałych z nienawiści do Polski Żydów jest całkiem sporo i jednak ktoś te znamiona wypełnia. Tylko co z tego jak nie ma realnych szans na ich ukarania.

  • judge2017

    Kończę tę dyskusję. Wykracza poza ramy tego bloga. Powiem tylko, że od strony czysto prawnej, nie politycznej, nie było potrzeby uchwalania tej dziwnej ustawy. I ci którzy ją tworzyli, chyba nie wiedzą na czym polega proces, proces karny, a nie polityczny,

  • Gość: [Geza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Co autor sądzi o wynikającym z przepisu art. 55a zakazie wypowiadania się na temat ewentualnych, przyszłych zbrodni wojennych, których - co nie daj Boże - mogą dopuścić się w przyszłości polscy żołnierze. Chodzi o fragment przepisu "lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne".

  • bartoszcze

    @Geza
    Ten fragment nie podlega ocenie w oderwaniu od innych znamion. Cały czyn zabroniony to:
    "Kto (1) publicznie i (2) wbrew faktom (3) przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność (4) za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne"
    Zakazu mówienia o dopuszczeniu się zbrodni wojennych przez polskich żołnierzy w przyszłości lub przeszłości w tym nie widzę...

  • Gość: [Geza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sądzę, że opisane w komentarzu "Bartoszcze" znamiona 1 + 2 + 3 + 4, tworzą całkiem odrębny typ zabroniony, w którym nie ma ograniczenia do przeszłości i do okresu II wojny światowej.

  • bartoszcze

    Per saldo najciekawszy jest trzeci czyn;
    "Kto (1) publicznie i (2) wbrew faktom (3) rażąco pomniejsza odpowiedzialność rzeczywistych sprawców (4) zbrodni nazistowskich* lub innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne (5) w inny sposób niż przez przypisanie odpowiedzialności lub współodpowiedzialności Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu".
    Tu nie ma żadnych ograniczeń czasowych, podmiotowych, terytorialnych... Np. formalnie negowanie ludobójstwa Ormian przez Turków podlega pod ten przepis.

    *tam jest moim zdaniem jeszcze jeden haczyk, ale nie będę rozwijał

  • Gość: [irek] 78.10.54.*

    @piotr.gaciarek Czy uważasz zatem, że stworzenie prawa, w myśl którego karane jest negowanie zagłady Żydów w czasie II WŚ ośmiesza Izrael i prawo?

  • judge2017

    Negowanie Zagłady jest czymś innym. Mamy do czynienia ze zdarzeniem historycznym. Ale dość dokładnie określonym. I jak ktoś mówi, że nie było komór gazowych, to zwyczajnie mówi nieprawdę. A co do karania ? Mam wątpliwości i tu. Ale rzecz w tym, że nie jak ktoś powie: Polacy też uczestniczyli w prześladowaniach Żydów, to nie można wchodzić na ścieżkę karą tylko dyskutować. Ilu, kiedy ? Gdzie? Czy w Jedwabnem i okolicy, czy gdzie indziej też ? Ale to jest dyskusja dla historyków i publicystów. Nie dla prokuratury i sądów.

  • Gość: [irek] 78.10.54.*

    Odniosłem się do komentarza @piotr.gaciarek, który to wpis niestety zniknął bez śladu z komentarzy pod tym postem. Wspomniał on o rzeziach dokonanych na innych narodach (niż żydowski) i jednocześnie wyraził pogląd, że karanie za negowanie takich rzezi ośmiesza Państwo i prawo. Stąd moje powyższe pytanie do @piotr.gaciarek.

Dodaj komentarz

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci