Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Nie jest dobrze

judge2017

Niedawno w prywatnej rozmowie opowiadałem znajomemu prokuratorowi jak teraz porobiło się w sądach z nominacjami na funkcje prezesów i wiceprezesów. Tzn. nominacje osób ze słabymi kompetencjami do zarządzania sądem, słabymi merytorycznie, czasem wręcz bez żadnego pojęcia o zarządzaniu skomplikowanymi organizacjami jakimi bez wątpienia są duże sądy w Warszawie. I wreszcie nominacje według rozstrzygającego kryterium znajomości. Na moje żale, znajomy prokurator wzruszył ramionami i stwierdził: My od dawna już to mamy i zdążyliśmy przyzwyczaić się do takiej polityki personalnej, a wy się dopiero uczycie. 

Smutne. Nie chcę się godzić na taką bylejakość. Bo to nie tylko polityczne podporządkowanie sądów ministrowi, ale właśnie bylejakość, brak szacunku dla instytucji, dla zasad (choćby nieskodyfikowanych, ale wynikających ze zwykłej przyzwoitości i rzetelności: do zarządzania sądami wyznaczać się powinno  osoby przygotowane do tego, mające zdolności organizacyjne, wiedzę merytoryczną i autorytet w środowisku) i dla ludzi (sędziów i pracowników sądów), bo źle i nieefektywnie pracuje się w źle zarządzanym sądzie, tak jak zresztą w każdej innej instytucji. 

Nie mogę na blogu uciekać się do personalnych połajanek. Nie znam wszystkich kandydatów do KRS. Ale wiedza o tych, których osiągnięcia znam, napawa wielką goryczą. Goryczą, że osoby o takim właśnie dorobku i przygotowaniu idą właśnie tam. 

Z drugiej jednak strony, w przeciwieństwie do polityków rządzących, jak pewnie wielu sędziów, cieszę się, że wśród kandydatów do wybieranej w sposób sprzeczny z Konstytucją Krajowej Rady Sądownictwa nie ma osób powszechnie znanych, o niekwestionowanym w środowisku autorytecie. Są to w większości miłośnicy obecnie panującego ministra i jego wizji poddania sądów, w sposób sprzeczny z Konstytucją, ścisłej kontroli politycznej. 

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [MaK] *.consumer-pool.prcdn.net

    Panie Sędzio, dla pocieszenia powiem, że w komercyjnym, korporacyjnym świecie (na poziomie międzynarodowym) wygląda to nieco podobnie. Niestety. Pewne jednostki po prostu mają "parcie na szkło" i nawet się je promuje, pomimo deficytów. Pszczółki robotnice działają zwykle na dole - znają swoje miejsce i dobrze im tam. Różnica jest jednak taka, że w "korpo" znajomości i układy praktycznie nie istnieją. Nawet ten z parciem na szkło jakiś sprawdzony poziom kwalifikacji mieć musi. No i w miarę dobrze działa też tzw. "compliance", czyli zbiór nienaruszalnych wartości i zasad etyki. Dlatego tak mi czasem trudno odnaleźć się w meandrach polskiego wymiaru sprawiedliwości. Szczególnie na poziomie rejonu - zarówno w prokuraturze, jak i w sądzie.

  • Gość: [judge2017] *.dynamic.chello.pl

    Ciekawa refleksja. Dla mnie świat korpo jest egzotyką. Całe życie zawodowe pracuję dla państwa, właśnie dla państwa, nie dla rządu. To nie to samo.

  • judge2017

    I tak sobie myślę, że takie "compliance", czyli zbiór nienaruszalnych wartości i zasad etyki funkcjonuje albo powinien w sądzie. Niezależność w myśleniu, niezawisłość w orzekaniu, odwaga, rzetelność w rozpoznawaniu spraw.
    Najgorsze jest to, że to co się dzieje, w niczym nie poprawia realnych słabości sądów. A tylko promuje się miernoty i karierowiczów

  • Gość 193.243.143.*

    @MaK
    "Różnica jest jednak taka, że w "korpo" znajomości i układy praktycznie nie istnieją."

    oplułem monitor ze śmiechu

    Tr-xxx

  • Gość: [MaK] *.consumer-pool.prcdn.net

    @Tr-xxx
    Współczuję... Najwidoczniej lepiej trafiłem, albo nic nie rozumiem z tego, co się dzieje dookoła mnie. W tym drugim przypadku wolę, aby tak zostało! :)

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci