Menu

Okiem sędziego

Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem

Praca u podstaw

judge2017

Lubię spotkania z młodymi ludźmi: uczniami, studentami i aplikantami. Dziś kolejny raz spotkam się w sądzie z licealistami. Opowiem im o tym, że Konstytucja jest naszym najwyższym prawem, o tym na czym polega trójpodział władzy i dlaczego jest to ważne. Opowiem o niezależności sądów i niezawisłości sędziów. I o immunitecie, po co jest, przed czym zabezpiecza i że nie jest żadną gwarancją bezkarności.  Próbując dotrzeć zrozumiałym przekazem do młodzieży, podam na przykładach z życia na czym polega niezależność sądu.

Do młodych przemawia przykład niewiele starszego od nich człowieka, który miał to nieszczęście w życiu, że zderzył się z kolumną pani premier. To się zdarza czasem. Gorzej, gdy trzeba się zderzyć z machiną podporządkowanej podwładnemu premiera prokuratury. I zobaczyć na żywo na czym polega jej brak niezależności.  I tłumaczę wówczas, że nie wiem, czy ów młody człowiek jest winny spowodowania tej kolizji.  Ale on trafiając do sądu z zarzutami spowodowania takiego wypadku i jego bliscy, znajomi, mają prawo mieć pewność, że sąd rozpozna sprawę obiektywnie, niezależnie, zgodnie z dowodami. I że fakt, iż do kolizji doszło z autem, którym jechała pani premier nie będzie miał żadnego znaczenia. I że wszyscy mamy prawo oczekiwać, że sąd będzie naszą sprawę sądził niezależnie, w sposób wolny od wpływów.  I że sędziowie nie będą się bali narazić się władzy, wydać wyrok władzy politycznej niemiły, jeśli właśnie taki wyrok będzie wyrokiem sprawiedliwym i zgodnym z prawem. I jeszcze postaram się, żeby uczniowie zapamiętali, że od decydowania o tym, czy ktoś idzie do aresztu czy nie, jest niezawisły sędzia w niezależnym sądzie, a nie minister sprawiedliwości na konferencji prasowej. 

A na wstępie spotkania lojalnie uprzedzę młodych ludzi, że spotkanie ze mną zawiera lokowanie poglądów. I przemycę co nieco prosądowej (a właściwie propaństwowej) propagandy. Bo tłumacząc, że nie jest tak, jak premier twierdzi, że sędziowie powszechnie biorą łapówki, nie będę przecież obrażał innych, czyniąc im równie absurdalne zarzuty.

P.S Młode umysły chłoną jad propagandowego przekazu: jakiś czas temu już po spotkaniu, młody człowiek podchodzi do mnie i pyta: "A jak proponują łapówki to po ile.?" Zamurowało mnie...Ale w sumie nie powinienem się dziwić tak bardzo. W końcu sporo zrobiono dla zohydzenia sędziów. 

Ale wierzę, że trzeba cierpliwie tłumaczyć o co chodzi z tymi wolnymi sądami....

Komentarze (23)

Dodaj komentarz
  • Gość: [MaK] *.77.85.158.consumer-pool.prcdn.net

    @judge2017

    Panie Sędzio, to zacne działania z Pana strony, więc nie będę "trollował" w komentarzach. Ten fragment nieco mnie ubawił: "I przemycę co nieco prosądowej (a właściwie propaństwowej) propagandy. " Zaiste wierzę, że Pan to zrobi! Dla równowagi proponuję jednak wspomnieć młodzieży o tym blogu i że warto poczytać również komentarze na dowód, że teoria z praktyką nie zawsze idą w parze. ;-) Serdecznie pozdrawiam!

  • Gość: [Michał] *.tktelekom.pl

    Ech, większość znanych mi aplikantów to akurat kontakt z sądami szybko wyleczył ze wszystkich idealistycznych złudzeń co do sądownictwa np. że sędziowie czytają akta przed rozprawą :P

  • judge2017

    @ Michał
    Tak to się możemy podszczypywać...a ilu ja znam sędziów, co zaczynali pracę i wyrabiali sobie z czasem hm... takie różnorakie zdanie o pełnomocnikach i obrońcach...nieco odległe od wyobrażeń

  • Gość: [sasanka] *.wroclaw.dialog.net.pl

    Panie Sędzio, proszę o kilka słów o przebiegu spotkania z młodzieżą.

  • Gość: [Michał] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Ależ oczywiście - każdy kto widział obrońców "do uznania sądu" oraz substytutów którzy jedynie co wiedzą o sprawie to po której stronie siedzą może poważnie zwątpić czy widzi przedstawicieli zawodów zaufania publicznego. Plus instytucja-hit czyli prokurator sesyjny, który w Rejonie to potrafi przyjść i się zapytać sędziego czy może akta przejrzeć bo wrócił z urlopu i go wysłali na sprawy o których nie ma pojęcia :P

  • Gość: [judge2017] *.dynamic.chello.pl

    @Sasanka
    U nas w sądzie ochotnicy zgłaszają się do sekcji prasowej, a tam z kolei szkoły w kolejce wręcz czekają , bo chętnych na wizyty w sądzie jest sporo. Na ogół są to uczniowie w wieku 16-18 lat. Idea jest taka, że oprócz ogólnej opowieści o sądzie, procesie itp. inscenizujemy rozprawę sądową. Mamy przygotowane materiały, są togi dla ławników, prokuratora i obrońców. Tak też było tym razem. Opowiadałem uczniom na czym polega trójpodział władzy, dlaczego sąd musi być niezależny i o co chodzi z tym immunitetem. Ale mówiłem też jak wygląda proces karny, jakie są składy sąd, kto gdzie siedzi. Po wszystkim zostawiłem uczniów i nauczycieli z materiałami, że wybrali kto będzie ławnikami, prokuratorem, obrońcami, oskarżonymi i świadkami i przygotowali się. A potem rozprawa, przy czym uprzedzałem ich, że będę stwarzał atmosferę z prawdziwej rozprawy. Pokazałem na czym polega rola świadka, jakie pytanie można zadawać, a jakich nie. Mamy wszyscy tak wdrukowany obraz sądu amerykańskiego z filmów, że młody człowiek w roli prokuratora spontanicznie w trakcie procesu krzyknął: "Sprzeciw". Wytłumaczyłem, że u nas tak nie ma."Sądziliśmy " sprawę o rozbój (fakt brutalny, pobicie z połamaniem nogi, użycie niebezpiecznego narzędzia). ale moi ławnicy mnie zaskoczyli, bo skazali na 15 lat. A po ogłoszeniu wyroku, powiedziałem wszystkim jaki był prawdziwy wyrok w tej sprawie. Akurat ta klasa nie była bardzo aktywna w pierwszej części spotkania. Pytań nie było wiele. Zapamiętałem pytania o to czy sędzia powinien być karany za błędy i czy trzeba mieć znajomości żeby zostać sędzią albo wykonywać inny zawód prawniczy.
    Z moich doświadczeń wynika, że rozprawa zawsze się podoba i wprowadza ożywienie.

  • Gość: [Rose] *.dynamic.chello.pl

    Ja w zeszłym roku byłam chętna na spotkanie z młodzieżą, ale okazało się, że było za mało klas.

  • judge2017

    @Rose
    W Warszawie ?

  • Gość: [sasanka] *.wroclaw.dialog.net.pl

    Czy, zgodnie z planem, był przykład zderzenia z kolumną rządową? Jeśli tak, to jak został odebrany przez młodzież?

  • judge2017

    @Sasanka
    Odpytuje Pani dokładnie. :) O tym też mówiłem. Ale z tą akurat klasą był słabszy kontakt. Trafiają do nas uczniowie z bardzo rożnych szkół. Jedni są zainteresowani sprawami publicznymi, pytają żywo (np ze spotkania z jedną z klas pamiętam dyskusję z młodym zwolennikiem wyboru sędziów), inni nie wykazują zainteresowania taki kwestiami. Więc tak na ten przykład jak na inne tematy reakcji szczególnie żywej nie było. W tej klasie tylko jeden uczeń zadał kilka pytań. I tak jak pisałem dopiero inscenizacja rozprawy wprowadziła żywienie

  • Gość: [sasanka] *.wroclaw.dialog.net.pl

    Może warto pomyśleć również o tym, by w ramach przedmiotu [Wiedza o społeczeństwie] uczniowie uczestniczyli w prawdziwych rozprawach, w roli publiczności. Myślę, że nie jest to jakieś super wyzwanie dla Sądu, któremu trudno sprostać. A zawsze to co prawdziwa rozprawa, to prawdziwa.

  • judge2017

    @Sasanka
    Pełna zgoda. Formułę spotkań organizowanych przez naszą sekcję prasową jest niejako narzucona. Ale mam znajome liceum, skąd już kilka klas było u mnie na prawdziwych rozprawach i jestem jak najbardziej za. Trzeba tylko dobrze dobrać sprawę, bo niektóre są nudne, inne trudne. Na gwałt też postronnych nie zaprosi się.

  • mlwisniewski0

    Szanowny Panie Sędzio!
    Piszę w tym miejscu, bo nie widzę lepszego miejsca, żeby pozwolić sobie zadać Panu pytanie.
    Jestem studentem III roku prawa i w przyszłości chciałbym zostać sędzią. Przygotowaniu do wykonywania tego zawodu pragnę poświęcić każdą wolną chwilę. Zdaję sobie sprawę z cech osobistych jakie musi posiadać sędzia, jak i z wysokiej i wszechstronnej wiedzy o różnych gałęziach prawa.
    Czy mógłby Pan udzielić mi rady, na co szczególnie powinienem zwracać uwagę i nad jakimi umiejętnościami powinienem pracować, aby sprawować urząd sędziego z jak największym pożytkiem dla społeczeństwa?

    Wydaję mi się jedynie, że sędzia powinien wykazywać się dogłębną znajomością przepisów proceduralnych, jak i posiadać pewną wiedzę z zakresu psychologii. Czy przydatne będzie dokładne zaznajomienie się ze wzorami pism procesowych albo specjalizowanie się w jakiejś gałęzi prawa? Przyznam się, że zawód sędziego jest dla mnie raczej ideą, więcej posiadam wyobrażeń niż faktycznej wiedzy o nim. Bardziej od strony praktycznej zapewne poznam go na praktykach, które niestety będę mógł odbyć dopiero za rok po ukończeniu postępowań.

    Serdecznie proszę Pana sędziego, o nawet krótką odpowiedź na moje pytania. Zdaję sobie sprawę z braku czasu, który doskierwa polskim sędziom.

    Z wyrazami głębokiego szacunku,
    mlwisniewski0

  • mlwisniewski0

    @judge2017
    I jeszcze Panie Sędzio mam jedno pytanie: czy znajomość języków obcych jest przydatną umiejętnością w pracy sędziego?
    Z góry dziękuję za odpowiedź na jakiekolwiek pytanie zadane przeze mnie. Dopiero niedawno odkrył Pański niezwykle zajmujący blog, który z pewnością będę na biężąco śledził i czytał.

  • judge2017

    @mlwisniewski
    Witam na blogu. No cóż...Z językami jest tak, że co do zasady do każdej czynności procesowej (tłumaczenia pisma, tłumaczenie na rozprawie) musimy wezwać tłumacza przysięgłego. Nie jestem orłem językowym, ale mimo to parę razy prywatne umiejętności okazały się przydatne. Podam przykłady, gdy do sprawy przychodziło proste pismo z Niemiec, z sądu, to byłem w stanie zrozumieć o co w nim chodzi, choć i tak trzeba było zlecić tłumaczenie urzędowe. Z kolei na rozprawie, gdzie oskarżeni składali wyjaśnienia po rosyjsku byłem w stanie zorientować się, że tłumacz nie tłumaczy dokładnie wszystkiego. Ale za to podczas tłumaczenia z języka urdu (mówią nim w Pakistanie), byłem zdany na tłumacza, bo kto i jak go skontroluje (tłumaczenie ustne na posiedzeniu), zwłaszcza, że w Warszawie jest podobno chyba 2 osoby znające ten język.
    Myślę, że dobra znajomość języków, ułatwia przede wszystkim udział we wszelkiego rodzaju wyjazdach szkoleniowych zagranicę.

  • judge2017

    @mlwisniewski0
    Temat rzeka! Nieskromnie powiem, że nie najgorzej Pan trafił z tym pytaniem, bo jestem pasjonatem tego co robię i wkładam w to dużo serca, co zresztą widać po blogu. Powiem tak, podstawa, to chodzić na rozprawy, z kodeksami. Słuchać i sprawdzać. Jeśli jest Pan na III roku, to pewnie jest Pan tuż przed egzaminem z kpk. Procedura karna wykładana na uczelni i procedura na żywo to dwa światy. Warto oglądać sąd w akcji, różne sądy, różnych sędziów. Law in action ! Rozprawy są jawne co do zasady, karne prawie wszystkie, cywilne już różnie (niejawne są sprawy rodzinne, rozwodowe). Może Pan wybrać się do jakiegoś z sądów rejonowych, popatrzeć co na wokandzie i wejść na rozprawy. Do okręgowego również. Sam spotykałem na swoich sprawach młodych ludzi, pytałem zawsze, czy są studentami i rozmawiałem z nimi.
    Powiem, tak: Zapraszam do mojego sądu, chętnie z Panem porozmawiam.
    Jeśli będzie Pan zainteresowany, to jakoś się umówimy, bo choć w środowisku wiedzą, kto piszę tego bloga, ale jednak nie chcę tak oficjalnie ujawniać się. Ale mimo to damy radę się umówić
    Pozdrawiam

  • mlwisniewski0

    @judge2017
    Dziękuję Panu uprzejmie za tak wyczerpujące odpowiedzi. Tak sobie ułożyłem plan studiów, że zarówno KPK, jak i KPC będę miał dopiero na czwartym roku, ale planuję rozpocząć naukę tych przedmiotów już podczas wakacji. Głownie ze względu na nieznajomość procedur odkładałem wszelkie wizyty w sądach, ale szczerze powiedziawszy zachęcił mnie Pan Sędzia do udania się na rozprawy.

    Jestem naprawdę zaszczycony propozycją spotkania z Pańskiej strony, z pewnością z niej w przyszłości skorzystam, jeśli tylko nie będzie to dla Pana problemem.

    Z poważaniem,
    mlwisniewski0

  • judge2017

    @mlwisniewski0
    Co do znajomości procedur, nigdy dosyć nauki. Ja sam, licząc od egzaminu z kpk uczę się procedury ponad 20 lat i ciągle staję przed pytaniami, na które nie mam oczywistej odpowiedzi. I nie wstyd sędziemu radzić się kolegów. Obserwacja rozpraw jest o tyle ważna, że na sali rozpraw, zwłaszcza w sprawach karnych często dzieją się rzeczy, które teoretykom się nie śniły. Życie lubi zaskakiwać. Zapewne uderzy Pana różnica między taką wiedzą z zajęć, teorią, a praktyką.
    Czy w najbliższym tygodniu lub następnym może Pan zajrzeć do Sądu Okręgowego w Alei Solidarności 127 ?

  • mlwisniewski0

    Niestety w najbliższym tygodniu raczej nie dałbym rady, preferowałbym dni od 30.04-03.05 lub też jeśli istniałaby taka możliwość któryś z następnych tygodni.

  • judge2017

    @mlwisniewski0
    W takim razie możemy się spotkać w tygodniu od 7 maja. Może być poniedziałek lub czwartek

  • mlwisniewski0

    @judge2017
    Poniedziałek 7 maja odpowiadałby mi najbardziej. Jeszcze raz dziękuję.

  • judge2017

    @mlwisniewski0
    Proszę zatem poprzez komentarz na blogu przypomnieć o terminie kilka dni przed, wtedy dokładnie się umówimy.

  • mlwisniewski0

    @judge2017
    Zrozumiałem - tak też zrobię.

Dodaj komentarz

© Okiem sędziego
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci